Karnawał św. Patryka
Jeżeli nie jesteś Irlandczykiem, powinieneś nim zostać. Przynajmniej w dzień św. Patryka: w karnawałowej atmosferze Irlandczycy uczestniczą w środę w dorocznych pochodach z okazji święta patrona kraju, celebrując wszystko, co irlandzkie z ducha i ciała, zwłaszcza muzykę, pieśni, taniec, kuchnię i sport.
Tradycyjne święto rozpoczyna się rano w kościołach, w ciągu dnia przenosi się na ulice i kończy wieczorem w pubach. Kościół przypomina, że św. Patryk był Brytyjczykiem, w młodości więzionym w Irlandii, dokąd powrócił po uwolnieniu, by szerzyć wiarę. O tym, że św. Patryk nie był rodowitym mieszkańcem kraju, w którym działał, dzisiaj już nikt nie pamięta...
Do Irlandii z całego świata ściągnęli artyści i turyści, a także fani piłki nożnej. Mistrzem ceremonii największej w kraju, bo liczącej 3 kilometry parady w Dublinie był legendarny piłkarz Packie Bonner. Impreza przyciągnęła 650 tys. widzów.
W Londynie obchody dnia św. Patryka odbyły się w niedzielę na Placu Trafalgaru w atmosferze festynu. Nowym elementem tradycyjnej parady były ryksze, które napędzały platformy z muzykami i tancerzami w czasie uroczystego pochodu. W środę parady odbędą się w największym na wyspach brytyjskich skupisku Irlandczyków - w Liverpoolu, a także w Birmingham, Nottingham, Glasgow i Cardiff.
Na zielono, a więc w kolorze Szmaragdowej Wyspy, oświetlony zostanie znany telewidzom z całego świata z noworocznych fajerwerków symbol Londynu - The London Eye. Zazieleni się też w Sydney, Nowym Jorku i Toronto, gdzie podświetlone zostaną: Opera, Empire State Building oraz Wieża CN.
(PAP Life) asw/ zig/
Słowem: czyś Irlandczyk, czy nie kufelek Guinnessa należy dziś się!


